O podejściu Gestalt ciąg dalszy.

O podejściu Gestalt ciąg dalszy.

W ostatnim swoim poście na temat podejścia Gestalt pisałem o drodze wyjścia ze świata myślenia oraz działania i wejścia w świat wewnętrznego doświadczenia czyli uczuć, emocji i reakcji cielesnych.

Czy tego chcemy, czy nie ta rzeczywistość stale w nas jest i wszędzie tam gdzie jesteśmy. W naszych spotkaniach z innymi ludźmi, pracy, działaniu, itd. Niesie ze sobą przy tym głęboką prawdę o nas samych. Głównie po to, byśmy nauczyli się świadomej regulacji siebie na drodze codziennego funkcjonowania.

To nie jedyny rezultat wynikający z wejścia na drogę poznania świata własnych uczuć, emocji i reakcji cielesnych. Nie da się ich wszystkich wymienić, ale z własnego doświadczenia chcę wymienić te, które są według mnie istotne.

To, co było dla mnie także odkrywcze, to poznanie własnego stylu funkcjonowania w relacjach z innymi ludźmi, sposobu wchodzenia w kontakt i budowania relacji, jak również uświadomienie sobie jak ten styl, sposób bycia i budowania relacji wpływa na innych.

Wyjście „poza głowę” i utarte schematy postępowania umożliwiło mi również rozwój świadomości siebie w kontakcie z innymi czyli poznanie jakie uczucia (np. lęk, złość, obawy, niepokój, itp.) powoduje we mnie druga osoba, jakie reakcje w ciele (np. usztywnienie, napięcie, stres, itp.), jakie myśli, wyobrażenia, oceny.

Wiązało się to też z uzyskaniem świadomości na temat wpływu systemu rodzinnego czy środowiska społeczno-kulturowego, w którym żyłem, na rozwój takiej, a nie innej mojej osobowości, nadawanie przeze mnie różnych znaczeń ludziom i sytuacjom życiowym.

Cenne było również nauczenie się rozpoznawania własnych potrzeb w relacjach z drugim człowiekiem i frustracji wynikającej z niezaspokajania tych potrzeb. Nauczyłem się też, jak efektywnie zaspokajać swoje potrzeby emocjonalne w kontaktach międzyludzkich. Jak być blisko emocjonalnie z drugą osobą i dbać przy tym o własne granice. Kiedy się wycofać z kontaktu lub jakiegoś działania i zadbać o odpoczynek. Wprost wyrażać swoje myśli, uczucia i potrzeby, w taki sposób by nie ranić osób, z którymi jestem w relacji.

Dzięki całej tej świadomości naprawdę o wiele łatwiej jest funkcjonować w relacjach i świecie. Co znacznie wpływa na jakość i komfort życia.

Rozwój własnej świadomości i poznanie siebie na tych poziomach, to także droga do akceptacji i nauczenia się wspierania siebie. Jak również brania odpowiedzialności za swoje działania, uczucia i myśli.

Dzięki pójściu tą drogą odkryłem także czego tak naprawdę „chcę” w życiu i nauczyłem się przy tym w jaki sposób to „chcę” realizować. Poznałem przy tym jaki jest mój potencjał, jakie zasoby i ograniczenia. Nauczyłem się żyć w teraźniejszości i smakować ją, doceniać to, co mam i cieszyć tym co mam. Otworzyłem się na ciągłą zmianę i rozwój.

Mam nadzieję, że to co napisałem jest dobrą zachętą do spróbowania „na własnej skórze” czym jest podejście Gestalt w praktyce. Zawsze przecież można zawrócić.

Mam też nadzieję, że czytając ten tekst nie odbierzesz go jako mojego przechwalania się „sukcesami rozwojowymi”. W gronie osób, które poszły tą drogę jestem naprawdę jednym z wielu, wielu ludzi. W pewnym sensie więc nie jest to coś nadzwyczajnego. 10 lat wstecz decydując się na tę drogę zupełnie nie wiedziałem, że tak się to wszystko potoczy. Zresztą sam Perls, twórca podejścia Gestalt mawiał, że Gestalt jest zbyt dobry by zatrzymać go dla ludzi tylko „chorych”.

Krzysztof Pawłuszko

Dodaj komentarz

Close Menu