/widgets.js";var sz=d.getElementsByTagName(s)[0];sz.parentNode.insertBefore(z,sz)}(document,"script","zb-embed-code"));
Zapraszam do kolejnego spotkania z podejściem Gestalt.

Zapraszam do kolejnego spotkania z podejściem Gestalt.

Zapraszam do kolejnego spotkania z podejściem Gestalt. Jego główny twórca Fritz Perls powiedział kiedyś, iż Gestalt jest stary jak świat. To znaczy, że go nie wymyślił, ani nie stworzył, a po prostu odnalazł coś, co już istniało i połączył w całość.

Dlatego Gestalt jest podejściem holistycznym czyli widzącym w całości różne elementy istniejącej już natury. Te elementy tworzą jednolitą, integralną i spójną całość. Każdy z tych elementów ma przy tym swoje odrębne znaczenie, funkcję i rolę do spełnienia. Rezygnując lub pozbywając się jakiegoś elementu tej natury tracimy jej całość, a tylko całość umożliwia zrównoważone i zdrowe funkcjonowanie.

Każdy z tych elementów ma również swoją niepowtarzalną wartość. Nie jest więc tak, że jeden element jest ważniejszy od drugiego. Niestety jako ludzie mamy inne zdanie na temat istniejącej i doskonale funkcjonującej już natury. Nie chcemy jej dogłębnie poznawać ale za to lubimy ją zmieniać pod kątem swoich pomysłów. Skutki widać na wielu płaszczyznach życia.

Lubimy też wartościować, że coś lub ktoś jest ważny, a coś innego lub ktoś inny już nie. W zależności od tego jakie kryteria dana kultura społeczna stosuje. To bardzo prosty przykład. W dzisiejszych czasach stosujemy podział na emocje pozytywne i negatywne. Pożądane są tylko te pozytywne. Najbardziej wartościowi są ludzi, którzy emanują pozytywną energią. Negatywne emocje lepiej nie pokazywać, bo są niepożądane.

Patrząc z gestaltowskiego, holistycznego punktu widzenia, nie ma podziału na emocje pozytywne i negatywne. Wszystkie emocje są ważne i mają nam coś ważnego do przekazania. Głównie informacje o tym co się z nami dzieje w danym momencie i czego w związku z tym potrzebujemy, by móc powrócić do równowagi. Odcinając się od tych uczuć trudnych do przeżywania, odcinamy się jednocześnie od własnych potrzeb i trudno nam będzie powrócić do równowagi. Oczywiście nasza kultura ma na to antidotum w postaci różnego rodzaju leków, które poprawią nasz stan.

O holizmie napiszę jeszcze w kolejnym poście. W tym miejscu kończąc już chce się podzielić osobistym doświadczeniem. Wiele lat temu zaczynając poznawać Gestalt i wynikające z niego holistyczne patrzenie na człowieka, doświadczyłem niezwykłego przyjęcia, zrozumienia, akceptacji i miłości. To był dla mnie szok, że tak można.

To ludzkie i pełne szacunku podejście osób praktykujących Gestalt do mnie i mojego sposobu funkcjonowania na wielu płaszczyznach było bardzo leczące. Pozwoliło mi później przyjąć samego siebie, takim jakim jestem i zawrócić z drogi stawania się kimś, kim nie jestem. Do tego momentu rozwój widziałem jako stawanie się kimś idealnym, przy stałym towarzystwie wewnętrznej oceny i krytyki.

Pomogło mi zrozumieć w jaki sposób funkcjonuje jako człowiek oraz zobaczyć nowe możliwości rozwoju osobistego i funkcjonowania na każdym polu życia. Świadome, pełne zaufania, akceptacji i szacunku do siebie.

Tych dobrych doświadczeń i zmian było jeszcze więcej. Nie sposób ich wymienić. Holistyczne patrzenie na siebie, ludzi których spotykam, wzajemne relacje i świat w którym żyjemy stale pomaga mi w życiu codziennym. Szczególnie w rozumieniu tych bardzo złożonych zjawisk i procesów, które zachodzą w nas i pomiędzy nami.

Krzysztof Pawłuszko

foto by gomer blog

Dodaj komentarz

Close Menu