Znaczenie, organizacja i różnicowanie się pola w podejściu Gestalt

Znaczenie, organizacja i różnicowanie się pola w podejściu Gestalt

Dzisiaj kolejna odsłona spotkania z gestaltowskim zagadnieniem pola. Trochę trudna bo będziemy mieć do czynienia z nowymi pojęciami wymagającymi skupienia. Tematem tego spotkania jest znaczenie, organizacja i różnicowanie się pola. To bardzo łatwe do zrozumienia pojęcia prawda 🙂

Mam nadzieję, że uda mi się dobrze rozpakować ten temat i wyjaśnić o co w tym chodzi.

Kiedy już jesteśmy świadomi pola, w którym aktualnie jesteśmy, to możemy odkryć kolejną ważną kwestię.
Każdy z nas aktywnie organizuje swoje pole doświadczalne i tworzy autorskie znaczenia, które mu przypisuje. Stąd każdemu naszemu doświadczeniu staramy się nadać sens. Zresztą jest w nas silna potrzeba żeby wszystko rozumieć, wiedzieć, kontrolować i nadawać wszystkiemu sensowny i logiczny porządek.

Czasem są jednak takie doświadczenia życiowe, których nurt mocno nas porywa. Przestajemy wówczas rozumieć i wiedzieć, a w zamian jesteśmy zanurzeni w nowe doświadczenie, nie wiedząc przy tym dokąd ten nurt nas zaniesie. Tracimy wtedy zupełnie kontrolę. Tak jest np. w sytuacji nagłej utraty bliskiej osoby. Dopiero po jakimś długim czasie możliwe jest nadanie temu doświadczeniu sens.

To tylko jedno z takich doświadczeń, które wyraźnie wyprowadza nas ze sfery myślenia, a wprowadza w sferę odczuwania. Czy tego chcemy czy nie.

Jeśli jednak na co dzień nie jesteśmy tylko w sferze myślenia i świat odczuwania nie jest nam obcy, to zorientujemy się, że każdemu doświadczeniu nadajemy jakiś sens. Czasem robimy to nawet nieświadomie.
Dzięki nadawaniu sensów i znaczeń jesteśmy w stanie stabilnie funkcjonować. Integrować wewnętrznie doświadczenia, które nas spotykają i poprzez nie wzrastać czy dojrzewać.

W tym miejscu przypomniał mi się cytat Antoniego Kępińskiego, wybitnego polskiego psychiatry. Trochę w kontekście doświadczeń, którym trudno jest nadać sens i znaczenie. Są tak silne, że mogą nas po prostu dezintegrować wewnętrznie i utrudniać funkcjonowanie. Cytat: „ Istnieją pewne granice przeżyć ludzkich i bezkarnie nie można ich przekraczać; jeśli się to stanie, gdy wyjdzie się „poza”, wówczas już nie ma powrotu do dawnego. Zmienia się coś w zasadniczej strukturze; człowiek już nie jest ten sam, co kiedyś” – Antoni Kępiński

Pod tym względem różnimy się od siebie nawzajem. Każdy z nas nosi w sobie strukturę splecioną z przeróżnych doświadczeń życiowych, tworzącą się w nas od dziecka. Ta struktura ma wpływ na to, jakie nadajemy znaczenia aktualnym doświadczeniom w polu, w którym się obecnie znajdujemy.

Perls podawał taki przykład, że pole zboża będzie miało całkowicie odmienne znaczenie dla rolnika, pilota, malarza, agronoma, kupca czy też pary zakochanych. Rolnik widzi zboże, które trzeba zebrać, pilot ewentualne miejsce awaryjnego lądowania, malarz element pejzażu do namalowania, kochankowe ustronne miejsce miłosnego spotkania, kupiec obliczy zarobek ze sprzedaży zboża, agronom zastanowi się nad składem chemicznym gleby.

W ten sposób Fritz Perls przedstawiał pogląd, według którego przedmioty istnieją poprzez znaczenia nadawane im przez poszczególnych ludzi. Znaczenie pola zboża wynika więc z kontekstu sytuacji, z zainteresowań danego człowieka, jego doświadczeń życiowych, ustalonych wcześniej danych na temat tej aktualnej sytuacji oraz postawy każdej z osób, których ta sytuacja dotyczy.

I teraz kolejny ważny krok. Kiedy danej osobie lub jej polu zacznie przeszkadzać jakaś osobista potrzeba lub bodziec z zewnątrz, to zaczyna dzielić aspekty pola na figurę i tło. Uwzględnia przy tym panujące warunki w polu oraz własne potrzeby i zainteresowania w ramach tych warunków.

Stąd np. żołnierz, który ucieka podczas wojny przed nieprzyjacielem, może postrzegać stóg siana jako potencjalne schronienie, podczas gdy w czasie pokoju pewni nawet by go nie zauważył.

Dlatego to potrzeba, zainteresowanie lub bodziec z zewnątrz sprawia, że organizujemy pole tak, a nie inaczej.
Dzielimy przy tym pole na pewne przeciwieństwa czyli elementy, które mogą zaspokoić nasze potrzeby i te, które tych potrzeb nie zaspokoją. Pierwsze stają bardziej figuralne (figura), zaś ich przeciwieństwa schodzą na dalszy plan (tło).

Konstruujemy więc swoje widzenie rzeczy w danym polu za pomocą wybiórczej uwagi nastawionej na nasze określone potrzeby i bodźce. W ten sposób zachodzi proces naszego różnicowania tego, co jest figurą, a co jest tłem.

Zdaje sobie sprawę, że mogą być to trudne zagadnienia. Bardzo specyficzne dla podejścia Gestalt. Warte jednak wniknięcia w nie. Najlepiej przez osobiste doświadczenie. W nurcie Gestalt teoria bez doświadczenia pozostaje tylko teorią, trudno do zintegrowania i praktycznego wykorzystania w życiu.

A to właśnie to doświadczenie i praktyka sprawia, że mam poczucie ciągłego rozwoju i poznawania siebie dzięki tym zagadnieniom. To bardzo wciągający proces bo ciągle chcesz więcej i więcej. Oczywiście świadomości, zrozumienia, wglądu w siebie i w naturę funkcjonowania nas jako ludzi, na rzecz ciągle nowych jakości życia.

Kończę więc trochę takimi hasłami rozwojowymi 🙂

Zdradzę jednak, że moja motywacja do pisania o podejściu Gestalt bierze się ciągle z fascynacji nim i chęci dzielenia tym, co rzeczywiście pomaga w rozwoju.

Krzysztof Pawłuszko
Źródło którego korzystam to książka „Fritz Perls” P. Clarkson, J.Mackwen, GWP, 2008
Foto by piękno umysłu

Dodaj komentarz

Close Menu